Kilka refleksji o historii stosowania kolagenu

Pojedyncze słowa są tylko pojedynczymi słowami a diabeł tkwi w szczegółach (a czasem w kontekście).

Reklamy

Projekt bez tytułu(11).png

Autor: Katarzyna Pytkowska

Jednym z wkurzających mnie haseł reklamowych na rynku kosmetyków jest: „my zastosowaliśmy xxxx (tu pada krótkie słowo a nie precyzyjny opis) jako pierwsi”. Lubię sobie pośledzić takie „pierwsze razy”, bo rzadko są one związane z rzeczywistym, bezwzględnym pierwszeństwem a często dotyczą po prostu wprowadzenia jakiegoś konkretnego, szczegółowego rozwiązania problemu mniej lub bardziej luźno związanego z promowanym hasłem.

Po ostatnim wpisie Jacka zaczęłam się zastanawiać od kiedy kolagen zaczęto świadomie stosować jako substancję czynną w kosmetyce „białej”? Intuicja oczywiście mi podsuwała wizję okładów ze świeżego mięsa (a raczej świeżej skóry, bo kto by tam marnował dobre mięso na okłady…), które dawały fajne efekty kosmetyczne, ale postanowiłam zajrzeć do źródeł.

Od razu zaznaczę  – to że danego surowca lub koncepcji nie opisano w podręcznikach, książkach popularnonaukowych, naukowych, artykułach wszelkiej maści, nie znaczy że nie były one stosowane.

Źródła przedwojenne wymieniają żelatynę i „klej rybi” jako środki konsystencjotwórcze lub w ogóle na temat protein milczą (Truttwin 1924) (Gatefosse 1939). Inne surowce proteinowe, takie jak białko jaja kurzego oraz albuminy pojawiają się w rożnych kontekstach, zarówno jako składnik konsystencjotwórczy jak i jako składnik „odżywczy”.

Mój ulubiony Harry (wydanie z 1948) (Harry, Ralph, G 1948) , którego najchętniej wyciągam na dowód, że „wszystko już było” również wspomina jedynie o żelatynie jako środku żelującym i wspomagającym stabilność emulsji. Nie jest to jednak dziwne, biorąc pod uwagę, że w tym okresie jako główną grupę surowców przeciwstarzeniowych stosowano hormony i witaminy a znaczenie nawilżania dla utrzymania homeostazy skóry z reguły pomijano.

Dla pewności zajrzałam do Mierzeckiego (Mierzecki 1960), który nie mając (zapewne) dostępu do źródeł zza żelaznej kurtyny w swoich książkach opierał się na recepturach przedwojennych. Nie znalazłszy u Mierzeckiego wzmianek o kolagenie, nie szukałam dalej w źródłach przedwojennych i przerzuciłam się na zdecydowanie powojenne.

Podręcznik Pouchera, wydanie 7. z 1974 roku, kolagenu i innych protein nie zauważa (Poucher, W, A 1974), co ciekawe w wydaniu z 1991 jako jedyna proteina pojawia się kazeina (Jouhar, A, J i Poucher, W, A 1991). „Pouchery” z tego okresu zostały wydane w formie leksykonów, opisujących poszczególne surowce kosmetyczne i mają stosunkowo mało tekstu dydaktycznego, więc siłą rzeczy można w nich znaleźć najpopularniejsze surowce a  nie wszystko co było stosowane.

To mnie nieco zaniepokoiło, ponieważ własna pamięć mówi mi, że w latach 90-tych hydrolizaty protein w kosmetyce „białej” były już właściwie standardem. Złożyłam to na karb, zachowawczego podejścia Pouchera i jego współpracowników oraz wymienionych wyżej ograniczeń i przerzuciłam się na młodsze podręczniki.

W „Poucherze” pod redakcją Hildy Butler hydrolizaty kolagenu są już, klasycznie, wymieniane jako dodatki do kosmetyków myjących oraz składniki kosmetyków pielęgnacyjnych (Butler 1993). Knowlton (Knowlton i Pearce 1993), wspomina o proszkach proteinowych w kontekście wprowadzania ich do kosmetyków kolorowych.

No i u Knowltona hydrolizaty protein pojawiają się jako pełnoprawne środki do kondycjonowania włosów. Podobnie Mitsui (Mitsui 1997) podaje, że kolagen i jego hydrolizaty są stosowane jako składniki nawilżające.

Jest oczywiste, że treść podręczników nie odzwierciedla tzw. rzeczywistości rynkowej – lepiej pokazują je zbiory receptur ramowych. I tak, receptariusze kosmetyczny i farmaceutyczny surowcowego oddziału Henkla (ówcześnie Henkel Dehydag) z 1986 roku uwzględniają jedynie proteiny jaja kurzego jako surowce do kosmetyków do pielęgnacji włosów (przepraszam za brak w bibliografii, ale moje egzemplarze zostały pozbawione  – zapewne wskutek intensywnego używania – okładek). W 1988 (Henkel Dehydag Cospha) hydrolizaty protein zwierzęcych są wymieniane jako składniki kosmetyków myjących i kosmetyków do włosów (Anonymous 1988).

Na rynku europejskim kosmetyki z kolagenem, reklamowane jako „odmładzające” pojawiły się z pewnością już na przełomie lat 60-tych i 70-tych XX wieku (albo wcześniej). Świadczy o tym chociażby streszczenie artykułu Nagelschmidta w Archiv für dermatologische Forschung z 1974 roku. I już wtedy udowodniono, że kolagen jako taki nie penetruje przez barierę warstwy rogowej (a przy okazji Nagelschmidt stwierdził, że w niektórych rynkowych kremach z kolagenem, jego zawartość oscyluje wokół 0,01%). Jeśli kiedyś natrafię na reklamę tego typu, z przyjemnością ją zaprezentuję. Przegląd literatury źródłowej wykazuje kilka publikacji z lat 70. na temat stosowania kolagenu w kosmetyce – bez dostępu do pełnych tekstów (póki co…) (Vetsova 1977) (Vetsova i Zlatkov 1976) (Hopf i wsp. 1976).

I jeszcze uwaga na koniec.

Pojedyncze słowa są tylko pojedynczymi słowami – przyzwyczailiśmy się w ostatnich latach (my, chemicy w laboratoriach) do tego, że pod terminem „kolagen” mamy ukryty jakiś konkretny, w miarę zdefiniowany, hydrolizat kolagenu, tymczasem Vetsova, Hopf i ich poprzednicy mogli mieć na myśli zupełnie coś innego (np. wieloskładnikową mieszaninę otrzymaną przez ekstrakcję skóry cielęcej/rybiej/innej, zawierającą wielkocząsteczkowy kolagen, niskocząsteczkowe peptydy i różne inne substancje).

Ilustracja: Fragment reklamy kremu Tokalon z lat 30. XX w. Krem zawierał „wyciąg z komórek młodych zwierząt”, czyli niewiadomoco.

Bibliografia

Anonymous (1988): Cosmetic Model Formulae. Duesseldorf: Henkel.

Butler, Hilda (1993): Poucher’s Perfumes, Cosmetics and Soaps: Chapman and Hall w dniu 10.09.2017.

Gatefosse, R. M. (1939): Produkty kosmetyczne. Kraków: Ars Cosmetica.

Harry, Ralph, G (1948): Cosmetic Materials. Volume two. London.

Hopf, G.; Korting, G. W.; Kuehn, K. (1976): Treatment with collagen [DIE BEHANDLUNG MIT KOLLAGEN]. w: Arztliche Kosmetologie 6 (1), s. 32–34,

Jouhar, A, J; Poucher, W, A (1991): Poucher’s Perfumes, Cosmetics and Soaps: Chapman and Hall w dniu 10.09.2017.

Knowlton, John; Pearce, Steven (1993): Handbook of cosmetic science and technology. Oxford, UK: Elsevier w dniu 10.09.2017.

Mierzecki, Henryk (1960): Kosmetyka. Warszawa: PZWL.

Mitsui, T. (1997): New Cosmetic Science: Elsevier Science,

Poucher, W, A (1974): Perfumes, Cosmetics & Soaps. London: Chapman and Hall.

Truttwin, Hans (1924): Hanbuch der Kosmetischen Chemie. Leipzig: Verlag von Johann Ambrosius Barth.

Vetsova, N. (1977): Treatment and prophylaxis of the aging skin with collagen preparations. w: Vestnik Dermatologii i Venerologii 53 (8), s. 25–27,

Vetsova, N.; Zlatkov, N. B. (1976): Collagen and collagenous preparations in cosmetics. w: MBI No. 1, s. 25–27,

3 myśli w temacie “Kilka refleksji o historii stosowania kolagenu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s